niedziela, 26 sierpnia 2018

Ta jeszcze jedna chwila dla Junaka - po 9 latach przerwy.

    Jako, że praca magisterska obroniona i tematy dokształcania chwilowo odeszły na drugi tor mogłem zająć się tym do czego bałem się podejść wcześniej, żeby nie zawalić tego poprzedniego... Odcięty został stelaż szatana przyspawany do tylnej części ramy. Przetarłem motocykl z brudu i przejrzałem kilka elementów. Parę zmartwień doszło ale nie są to rzeczy, których nie da się zrobić więc przystąpiłem do rozruchu silnika. Podłączywszy prostownik iskra się pojawiła zarówno na świecy jak i w mojej wyobraźni. Silnik zalany olejem standardowo 2l, skrzynia 0,4l i sprzęgło 0,5l. Do paliwa dodatek zastępujący ołów.

Film z pracy silnika.

Lampa komarkowa od przyjaciela po pasji. Podobno w wersjach crossowych takie były zakładane
 tj. M07R.

Po przetarciu zawsze lepiej. Jakby 15% kasztanowatości spadło.

Brak uchwytu linki odprężnika .

Pokrywa zaworu ssącego od wewnątrz.

Kamień dźwigienki zaworu ssącego zeszlifowany do oporu. Zastanawiałem się, czemu zdjęta jest dźwignia odprężnika i uchwyt linki na pokrywie zaworowej a po ich założeniu kompresja nie ulega zmianie... Nowe kamienie już mam.

Typowy patent napędu alternatora samochodowego na pasku ze studni z wykorzystaniem oryginalnej prądnicy. Jeden otwór do przykręcania pokrywy studni ma zerwany gwint i jeden jest przegwintowany na większy rozmiar.

Urwany gwint mocowania miski olejowej i jeden otwór przegwintowany na większy rozmiar. 
Zerwany gwint korka spustowego oleju z filtrem. 

Pęknięcie karteru w miejscu mocowania silnika do ramy.

 Przetarcie silnika z brudu.


 Stelaż do mocowania sakw bocznych do odcięcia.

 Jak widać przyspawany bezpośrednio do ramy.

Wyzwolony, do szlifowania.

Jeden atrybut minionych lat i mody mniej.

Ciąg dalszy nastąpi. Pozdrawiam serdecznie.

poniedziałek, 19 marca 2018

Muzeum Topacz 2017

   Końcówka urlopu 2017 zamknięta lepiej niż bym chciał. Zwiedziliśmy Muzeum Motoryzacji w Topaczu. Piękne eksponaty, perełki motoryzacji. Z wizyty najbardziej upatrywałem Sokoła 1000 i najpiękniejszej 600stki. Niestety zarówno Sokół 600 jak i 1000 były na  warsztacie. Obsługa bardzo miła, gdy dowiedzieli się, że specjalnie przyjechaliśmy obejrzeć Sokoła, Pan nas zawołał i powiedział, że zaraz będzie jazda próbna przy innym budynku i jeśli chcemy zobaczyć to zaprasza. Brak 600tki zrekompensowany dźwiękiem tysiączki. Filmik z odpalania poniżej. Wiele innych wspaniałych, zarówno jednośladów jak i aut można zobaczyć na fotkach i filmach poniżej. Między innymi takie białe kruki jak polski motocykl Perkun czy Sokół 200. Polecam wizytę każdemu miłośnikowi starej motoryzacji. Nikt nie będzie zawiedziony.

Adres muzeum:
Muzem Motoryzacji Topacz
Ślęza ul. Główna 12
55-040 Kobierzyce

+48 88 108 148



















































































Pozdrawiam serdecznie.